Z pewnością wielokrotnie mieliście okazję oglądać domowe symulatory zbudowane przez (głównie zachodnich) miłośników lotnictwa. Całe macierze monitorów i paneli, skonfigurowane za pomocą specjalnego oprogramowania, niejednokrotnie wykorzystujące kilka komputerów, wszystko sterowane niezawodnym Flight Simulatorem X Microsoftu.
Miło pomarzyć, ale co zrobić gdy podgląd na monitorze nie wystarcza a fundusze nie pozwalają zaszaleć? Posiadając kartę z TV out możemy wykorzystać rodzinny telewizor dla rozszerzenia naszego spojrzenia na świat. Po wygraniu wojny z rodziną żądającą Familiady (tudzież Teleexpresu), podłączamy urządzenia. Następnie konfigurujemy je tak by rozszerzyć ekrany - tj. by można było przesuwać okna z jednego ekranu na drugi, niezależnie. Następnie odpalamy FSX i dowolną misję. Ekran telewizora pozostanie czarny jak studnia. By cokolwiek na nim zobaczyć, należy wybrać z menu utworzenie nowego widoku a następnie (tak, FSX to produkt Microsoftu) po prostu przeciągnąć okienko z nim na drugi ekran. Możemy zresztą tam swobodnie je przeskalować. Nic nie stoi też na przeszkodzie w utworzeniu kolejnych widoków.
Komentarze
Użyj mocy. Może być ciemna strona
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.