[showcase3 img="/images/showcase/check6sh.jpg" readon="Zobacz" url="check6-news-menu/Item=108" img1="/images/showcase/pilot.png" title1="KOKPIT" text1="Być zawodowcem w każdym calu,
czyli fachowe narzędzia dla asów
wirualnych przestworzy i nie tylko" url1="check6-sprzet-menu" label1="Zobacz" img2="/images/showcase/f18.png" title2="SEEK AND DESTROY" text2="Subiektywne recenzje
i bezwzględne testy
najnowszych symulatorów" url2="check6-rec-menu" label2="Czytaj"]Tutaj Oruchiku będzie prowadził Zone poświęconą symulatorom lotów. Zapowiada się ciekawa Zona! Zapraszamy wszystkie osoby zainteresowane tą tematyką do współpracy.[/showcase3]

Wings of Prey

Wings of Prey

Fanom symulacji lotniczych nie trzeba przypominać czym zajmuje się studio 1C Company. Oczywiście, nie mówię tutaj o serii oprogramowania biznesowego tej firmy którym wręcz zalana jest Rosja. 1C od kilku lat wydaje serię symulatorów osadzonych w realiach drugiej wojny światowej. Realia to wręcz słowo klucz - od czasu wydania pierwszej gry (Ił-2 Szturmowik) 9 lat temu, firma niepodzielnie posiada prymat pod względem oddania rzeczywistości w jakiej przyszło walczyć 70 lat temu. Nie inaczej jest z najnowszą wersją gry, nazwaną na PC Wings of Prey.

Realizm grafiki wręcz poraża, można poczuć się jak w filmie. Generowana automatycznie sceneria wygląda po prostu pięknie, bez względu na to czy są to zasypane śniegiem lasy Rosji (o pardon, ZSRR), małe angielskie miasteczka czy dymiące zgliszcza Berlina. Zresztą - spójrzcie na screeny w naszej galerii. Modele samolotów odwzorowane są idealnie, można doliczyć się wszystkich nitów i śrubek. To samo z widocznymi zniszczeniami i detalami takimi jak np. okopcenia skrzydeł za karabinami. Silnik grafiki jest bardzo dobrze zoptymalizowany, na testowej maszynie (Dual Core 2.33, GeForce 9600GT, 1440x900), przy ustawieniu najwyższych możliwych detali, nie było żadnych zauważalnych problemów z płynnością. Można przyczepić się tylko do jednej rzeczy - silnik nieco gubi się przy (dość skomplikowanej z programistycznego punktu widzenia) sytuacji w której przez chmury przelatuje dymiący samolot - widoczne są artefakty które pokazują że tej rzeczy niedopracowano. Jedyne zastrzeżenie jakie mam z kolei do dźwięku to (dość często słyszalny) amerykański akcent w czasie grania kampanii Bitwy o Anglię - owszem, walczyli tam także Jankesi ale szanse na ich spotkanie były marginalne. Zestaw dźwięków obecnych w grze bardzo dobrze buduje jej klimat - krzyki zestrzelonych lub rannych, eksplozje radości (i nie tylko...) oraz wezwania o pomoc nieustannie wypełniają eter.

Ale koniec z technikaliami, przejdźmy może do wspomnianego realizmu. Wings of Prey ma dwa oblicza, ba, posunąłbym się nawet do stwierdzenia że otrzymujemy dwie gry w cenie jednej. Możemy ustawić realistyczny model lotu, w którym osobom niezaznajomionym z serią (tudzież niezaprawionym w cywilnych symulacjach klasy MS Flight Simulator) sam poprawny start zajmie dużo czasu (większość z którego będzie przepełniona przekleństwami i rozważaniami nt. wpływu kąta ustawienia śmigła i składu mieszanki na możliwość oderwania się od ziemi). O dotarciu do pola walki, samej walce czy też (koszmar!) lądowaniu nawet nie wspominam. Mogą minąć długie godziny zanim w ogóle uda się kogoś trafić. Sterowanie bez (dobrego) joysticka jest zasadniczo wykluczone. Gra w takich ustawieniach jest po prostu bardzo trudna i nie poleciłbym jej ludziom o skończonych pokładach cierpliwości, tudzież sfrustrowanym pracownikom wielkich korporacji. Ale jest też drugie oblicze - tryb arcade. Tutaj można odkryć co czują ludzie przyspawani do konsol. Gra w tym trybie jest po prostu dobrą zabawą - co prawda jesteśmy śmiertelni, ale zniszczenia samolotu mają niewielki wpływ na jego prowadzenie, celowanie jest bardzo ułatwione (pojawia się nawet dodatkowy znacznik sygnalizujący gdzie strzelać by uwzględnić wyprzedzenie), do tego amunicja nigdy się nie kończy. Szczerze mówiąc, jest to rewelacyjny sposób na odreagowanie stresów dnia codziennego. Z czystym sumieniem mogę więc polecić tą grę, gdyż każdy znajdzie w niej coś dla siebie.

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar


Komentarze  

 
#1 Gość 2010-03-19 23:35
Niestety, poza dobra grafika w Wings of Prey, czyli Pecetowej wesji Bird of prey, nie ma nic co mogło by zachwycac, dziecinnie prosta i mało zaskakujaca.Ił-2 Szturmowik zawsze bedzie dobra gra, swiadczyc moze o tym data wydania tej gry, i ilosc osób grajacych do dzis, przez Hyperlobby( ciezko wbic na serwer 65 slotowy ) Wings of Prey, moja ocena tej gry, to 3/10, taki COD w symulaciach w czasach gier bez sensu ....

Pozdrawiam
Cytować